Skip to content

3 rytuały na powitanie wiosny. Jakie są Twoje?

Od dwóch dni mamy wiosnę. Nieśmiałą i niezdecydowaną. Jednak wiosenną atmosferę czuć w powietrzu i w nastawieniu, a myśl, że będzie coraz cieplej nastraja pozytywnie. Jak przenieść ten klimat do domu? Jak się przygotować na powitanie wiosny? Nic prostszego!

W ciągu roku przyroda zatacza koło – wiosna to czas przebudzenia, lato to rozkwit i zbieranie owoców, jesień to czas przygotowań do srogiej zimy. A zimą wszystko spowalnia – mniej słońca, mniejsze tempo życia, mniej ruchu. Przełom lutego i marca to dla mnie coroczne czekanie na zielone pąki na drzewach, na promienie, które będą budzić mnie rano i towarzyszyć przy śniadaniu, na kolorowe kwiaty. Gdy to wszystko zaczyna się dziać – wraca energia do działania. Bardzo często w ferworze tych działań – tworzę wiosenny nastrój w domu.

wiosenne rytuały

1. Kwiaty w wazonie

Kolorowe kwiaty w wazonie to niezmienny symbol wiosny. Bez kwiatów w wazonie wiosna nie ma prawa się udać. U mnie najczęściej to żonkile – ich żywe i intensywne kolory to kwintesencja życia. Nie ma nic bardziej wiosennego. Uwielbiam też (całorocznie) tulipany – można z nich tworzyć piękne kompozycje we wszystkich barwach tęczy (kilka ciekawych propozycji znajdziesz na Pintereście). Tulipany to lekkość i elegancja – trochę niepozorne, proste, jakby zwyczajne, ale czarowanie z nich to czysta przyjemność. Na stole możesz też postawić konwalie – małe, wdzięczne, delikatne. Będą wywoływać uśmiech, gdy rano się obudzisz.
A jeśli jesteś szczęśliwą posiadaczką trawnika, to warto zasadzić krokusy i przebiśniegi – będą cieszyć oko nie tylko Twoje, ale i całego świata.

Ach! Zapomniałabym o baziach! Bazie kotki można wstawić do wazonu samodzielnie lub połączyć z innymi kwiatami – zarówno solo, jak i w parze wyglądają dobrze. Zawsze, gdy mam gorszy dzień ich miły dotyk podnosi na duchu.

wiosenne rytuały

2. Kolory w szafie

Wiosna przywodzi na myśl kolorową łąkę z polnymi kwiatami – radość i beztroskę. W kwietniu szafa zaczyna oddychać – lżejszymi okryciami, jaśniejszymi kolorami i większą odwagą ich łączenia. Zima to dla mnie trudny czas – pastele, beże, rozmydlony żółty i błękit, to kolory, które trudno nosić w zimie (z powodów praktycznych). A wiosną otwiera się wiele możliwości do używania tej feerii barw. W końcu z pudeł można wyjąć kolorowe apaszki, zwiewne sukienki i lekkie buty.

To idealny czas na odświeżenie garderoby, dodanie do niej nowej, kolorystycznej energii. Jeśli to dla Ciebie nowość – możesz zacząć od drobiazgów – torebki w niespotykanym kolorze do beżowego płaszcza lub kontrastowego, delikatnego szala. Takie szczegóły dodadzą lekkości strojowi i sprawią, że będziesz wyglądać niepowtarzalnie. Nie bój się odrobinę wyróżnić – pozytywne wyróżnienie, to nic złego! Miło jest być zapamiętanym ze względu na dobre rzeczy. Gdy wszystko budzi się do życia i przyroda rozpoczyna nowy krąg – pozwól sobie na odwagę! To naprawdę poprawia nastrój.

powitanie wiosny

3. Świeże powietrze w domu

Pierwsze wiosenne dni nie należą do najcieplejszych. Mimo to, gdy tylko słońce ma szansę pokazać się na dłużej niż godzinę i gdy dzień się wydłuża – wietrzę pokoje, nawet jeśli wymusza to cieplejszy strój. Zapach wiosny, świeże powietrze i promienie słońca pobudzają do działania. Najczęściej wtedy zabieram się za wiosenne porządki. Przewietrzone i czyste mieszkanie to ostateczne potwierdzenie, że wiosna jest z nami na dobre. Pachnąca pościel, lśniące okna, pochowane/powyrzucane niepotrzebne rzeczy, które zalegały. Ta czystość sprawia, że czuję się lekko, a odpoczynek w takim miejscu to wielka frajda! Ten moment relaksu wynagradza mi zawsze trudy sprzątania.

Te trzy powyższe punkty to dla mnie niezmienne rytuały powitania wiosny. Zawsze czekam na nie z niecierpliwością i uśmiechem na twarzy. Czy to już?

A jakie są Twoje wiosenne rytuały?

Ten wpis powstał, bo wzięłam udział w wiosennym wyzwaniu blogowym Gabrieli.
Kolejne części:

I przemyślenia Gabrieli na te tematy:

fot. główna @Alena Ozerowa, @Anna-Mari West, @maramicado, @Andrei Zaripov

  • Kochana, nasze wiosenne rytuały zaczynają się od przewietrzenia mieszkania i wszystkich jego kątów 🙂 Wtedy dopiero możemy stroić dom na powitanie wiosny i odświeżać zimową jeszcze garderobę 🙂
    A czy Ty wiesz, że ten wpis idealnie nadaje się do blogowego wyzwania, które właśnie trwa na moim blogu?
    Szybciutko dodawaj linka! 🙂

    Buziaki wiosenne :*

    • Dodany :). Właśnie Twoje wyzwanie było inspiracją do tego wpisu!

      • Bardzo się cieszę! Czekam na kolejne wpisy związane z blogowym wyzwaniem 🙂 Właśnie ruszyliśmy z Wiosną w Sercu 🙂

  • Nie mam żadnych 😛

    • Dopóki to lubisz, to nie musisz mieć ;). Ja swoje lubię i chętnie do nich wracam co roku :).

  • mylittleme

    Nasze rytuały wiosenne są bardzo podobne:) dotyczą domu, szafy i nastawienia do życia. Kwiaty, zwiewność ubioru i kolory, to kwintesencja wiosny. Świetny wpis – niczym powiew świeżości:) Pozdrawiam:***

    • Czytałam Twój wpis i też to zauważyłam :). Widać wiosna to szczególna pora roku, która wszystkich (większość? dużo?) nastraja pozytywnie! Szkoda, że nie trwa cały rok. Chociaż nie wiem czy wtedy doceniałabym ją tak bardzo :).

  • Kochana zgadzam się z Tobą całkowicie! Moim numerem jeden są właśnie kwiaty <3 Do tych rzeczy dodałabym jeszcze nowalijki, które pięknie rosną w kuchennym "ogródku".

    Pozdrawiam :*

    • Nowalijek niestety nie hoduję (jeszcze!), dlatego o nich nie wspomniałam :). Ale zapraszam, gdy będzie część o wiosennych śniadaniach!

  • Uwielbiam żywe kwiaty w domu i jak tylko nadchodzi wiosna od razu się u mnie pojawiają 🙂

    • Ja czasem w zimie też kupuję, żeby sobie zrobić namiastkę wiosny na stole :). Przyjemniej się je śniadanie :).

  • Oprócz tego co napisałaś dodałabym codzienne spacery 🙂 Gdy ciepłe słońce za oknem w końcu chce się z domu wychodzić! 🙂

    • O tak – spacery do pracy i z pracy :). I sporty pozadomowe – np. rower (choć u mnie to raczej 4 końskie nogi ;)).

  • Jakoś nie umiem wpuścić kolorów do garderoby 😛

    • Olu, przecież wpuszczasz :). Różowe szpilki z teatru i koszula w kwiaty (podejrzałam na Instagramie :)). I ten pastelowy różowy płaszcz z sesji w lecie – kolor przepiękny!

      • Ale przyznasz, że nie są to neony 🙂 Miło, że kojarzysz moje zdjęcia 🙂

        • No fakt, do neonów im daleko :). Ale nie jest szaro-buro – a to najważniejsze.
          Zdjęcia kojarzę, a sesja w koronkowej sukience mnie zachwyca – jest lekka, delikatna, kobieca. Bardzo lubię takie zgrabne koronki :).

  • Kolory w szafie i kwiaty w wazonie! <3 Z tym świeżym powietrzem niestety muszę się ograniczać, bo mieszkam w Krakowie, a smog jest czasami nie do zniesienia. Ale kwiaty i kolory kocham! Ja niby cały rok chodzę w kolorowych ubraniach, ale na wiosnę to coś zupełnie innego! 🙂 Ja na wiosnę często zaczynam brać się za jakieś kuchenno-deserowe eksperymenty. 🙂

    • Ja też w Krakowie, ale liczę, że niektórzy czytelnicy są pod tym względem większymi szczęśliwcami i mają większy dostęp do świeżego powietrza ;).
      Staram się zimą też używać kolorów, ale jednak na wiosnę to jest coś innego – tak jak piszesz! Te kolory są bardziej „kolorowe” ;).

  • Kwiaty i świeże powietrze obowiązkowo 🙂 Ja dodatkowo jeszcze zapalam świeczki o zapachu kwiatów 🙂

    • Świeczki to bardzo fajny pomysł :). Można też używać olejków eterycznych – to też świetny sposób na relaks!

      • Fakt, olejki to też super pomysł, ale niestety w moim wypadku odpadają , ze względu na alergię 🙂

  • Mam bardzo podobnie – coraz częściej wietrzę mieszkanie i wpuszczam (nawet to zimniejsze) świeże powietrze, a w wazonach muszą zagościć świeże kwiaty. Wiosna to dla mnie ogromny kopniak energii, korzystam więc z obecnej motywacji i po prostu wszystkiego robię więcej, mocniej, lepiej 😉

  • O ile kwiaty w wazonie to standard to nie potrafię wnieść koloru do szafy. Tak już jest, że u mnie granat, szarości i czarny to podstawa garderoby. Za to wiosenne porządki – jak najbardziej! Co prawda w ym roku idzie mi topornie odgracanie, w wolny weekend poświęcę na to trochę czasu.